Kącik dla rodziców

 

 

Zamieszczamy bardzo ciekawy artykuł, jak pedagogika Montessori może stać się codziennościa w domu:

Autor artykułu: Dominika Wojtyniak

 

Montessori w domu – Jak pomóc dzieciom dbać o porządek w swoim pokoju

Dzieci od urodzenia do wieku ok. 4,5 lat są bardzo wrażliwe na porządek. Gdy nasz dom jest dobrze zorganizowany i uporządkowany, dzieci czują się w nim dobrze. Ich świat jest przewidywalny. Wiedzą, gdzie mogą znaleźć ważne dla nich rzeczy. Uczą się je odkładać na to samo miejsce.

Jak przygotować przewidywalne otoczenie? Jak sprawić, by dzieci dobrze się czuły w swoim pokoju i potrafiły utrzymać w nim porządek? Przede wszystkim zadbajmy o to, by ilość rzeczy w pokoju dziecka nie była zbyt duża. Starannie wybierajmy zabawki, książki i ubrania, które znajdą się w jego pokoju. Co jakiś czas warto zrobić przegląd i spakować te ubrania, które są już nieużywane – za małe, zniszczone bądź niepasujące do danej pory roku. To samo możemy robić z zabawkami – zmieniać co jakiś czas, zabierać te, które się już znudziły bądź są już nieadekwatne do wieku dziecka.

Urządzając pokój dziecięcy starajmy się, aby nie tylko był ładny, ale również sprzyjał rozwojowi samodzielności naszego dziecka. Będzie tak, jeśli zadbamy o to, żeby dziecko miało łatwy dostęp do wszystkich swoich rzeczy – także ubrań. Niska szafka z półkami, z możliwością zawieszenia nisko wieszaków z ubrankami, koszyczki na skarpetki, bieliznę i inne poskładane części garderoby pozwolą dziecku na samodzielność. Dziecko biorąc z nas przykład nauczy się segregować ubrania, składać je a z czasem również używać z wieszaków.

Zabawki warto trzymać posegregowane w koszyczkach bądź pudełkach, na niskich półkach, tak by były łatwo dostępne dla dziecka. Zrezygnujmy z kosza na zabawki – taki kosz jest niepraktyczny. Po pierwsze trudno jest w nim odnaleźć to, czego akurat potrzebujemy, po drugie nie zachęca do starannego odkładania zabawek na miejsce i dbania o nie, służy wręcz do wrzucania zabawek do środka, co często sprawia, że zabawki się niszczą.

Wprowadźmy zasadę, że po skończonej zabawie zabawki wracają na swoje miejsce. Zachęćmy do sprzątania własnym przykładem. Jeśli widzimy, że dziecko ma trudności ze sprzątaniem, pomóżmy mu w tym. Potem zastanówmy się, skąd biorą się te trudności. Może sto klocków dla naszego dziecka to w tej chwili za dużo do posprzątania? Może warto zmniejszyć ilość klocków dostępnych do zabawy?
Zasada, że lepiej mniej niż więcej zabawek nie tylko ułatwia dzieciom utrzymanie porządku, ale również wpływa na jakość zabawy. Dziecko nie jest przytłoczone możliwościami wyboru i może dłużej zająć się jedną zabawą, co sprzyja rozwojowi koncentracji.

Pomyślmy też o tym, co napisała Maria Montessori: „... w tych krajach, gdzie przemysł zabawkarski jest mniej rozwinięty, znajdziecie dzieci o całkiem innych upodobaniach. Są one również spokojniejsze, bardziej wrażliwe i szczęśliwsze. Biorą udział w zajęciach, które toczą się wokół nich. Bardziej przypominają zwyczajnych ludzi używając i posługując się tymi samymi rzeczami, co dorośli". aut.Dominika Wojtyniak

 

Montessori w domu – Domowe obowiązki

Siła rodziny płynie z poczucia przynależności do małej wspólnoty. To poczucie tworzy się poprzez wspólne podejmowanie odpowiedzialności za dom, jego wygląd i funkcjonowanie. Wiele razy, gdy chcemy coś zrobić w domu, odsyłamy dzieci mówiąc, żeby poszły się pobawić. Jednak często nasze dzieci mają wielką ochotę pracować z nami, pomagać nam.

Warto wykorzystać zapał dziecka do pracy w pozytywny i pełen miłości sposób.
Ale jak trzylatek może nam naprawdę pomóc? – często pytamy. Przecież po jego pomocy mamy więcej sprzątania. Lepiej, gdy zajmie się zabawą w innym miejscu.
Gdy odsyłamy dziecko do zabawy, tracimy okazję do kształtowania w nim poczucia przynależności i odpowiedzialności za rodzinę. Wyobraźmy sobie analogiczną sytuację w nowej pracy, do której idziemy z entuzjazmem, a w której nasz szef głaszcze nas po głowie i mówi: „Jestem zajęty. Zajmij się sobą. Zawołam cię na obiad. Pamiętaj, żeby mi nie przeszkadzać." To oczywiście absurdalna sytuacja, ale pozwala nam wczuć się w sytuację dziecka i zrozumieć, co wtedy ono czuje.

Poniżej zamieszczam listę zadań, którym może sprostać odpowiednio dwu-, trzy-, cztero-, pięcio- i sześciolatek. Zadania z listy się kumulują. To znaczy, że dziecko trzyletnie może wykonywać zadania odpowiednie dla dwu-i trzylatka. Ponadto, listę należy traktować jedynie jako sugestię i punkt wyjścia do stworzenia własnej, dla swojego dziecka. Dzięki niej możemy inaczej spojrzeć na możliwości małych dzieci w pomaganiu nam w codziennych pracach domowych.

 

Pamiętajmy o tym, żeby nigdy nie wyręczać dziecka w zadaniu, które ono samo potrafi wykonać.


Zadania dla dwulatka

• Zbieranie zabawek i odkładanie ich na miejsce.
• Odkładanie książek i czasopism na półkę.
• Zamiatanie.
• Układanie serwetek i sztućców na stole.
• Zbieranie upuszczonych przez siebie podczas posiłków kawałków jedzenia.
• Wybór śniadania spośród dwóch propozycji.
• Sprzątanie swojego miejsca przy stole.
• Trening czystości.
• Mycie zębów, mycie rąk i czesanie włosów.
• Rozbieranie się.
• Wycieranie rozlanych przez siebie płynów.
• Wyjmowanie z torebek zakupów spożywczych i odkładanie ich na półkę lub stół w kuchni.

 

Zadania dla trzylatka i czterolatka

• Nakrywanie do stołu.
• Odkładanie na miejsce produktów spożywczych.
• Pomoc przy układaniu listy zakupów spożywczych i przy zakupach.
• Czyszczenie i polerowanie butów.
• Karmienie domowego zwierzęcia według określonego harmonogramu.
• Podlewanie roślin domowych.
• Pomoc przy pracach na podwórku i w ogrodzie.
• Ścielenie łóżek.
• Odkurzanie.
• Pomoc przy zmywaniu i wkładaniu naczyń do zmywarki.
• Ścieranie kurzu z mebli.
• Smarowanie masłem kanapek.
• Przygotowanie płatków śniadaniowych z mlekiem na zimno.
• Pomoc przy przygotowywaniu talerzy z jedzeniem do rodzinnego obiadu.
• Przygotowywanie prostych deserów (galaretka, jogurt).
• Wyjmowanie listów ze skrzynki (o ile jest dla dziecka dostępna).
• Składanie wypranych rzeczy.
• Polerowanie srebra, mosiądzu i samochodu.
• Temperowanie ołówków.

 

Zadania dla pięciolatka

• Pomoc w planowaniu posiłków i zakupów spożywczych.
• Robienie sobie kanapek i prostego śniadania. Sprzątanie po sobie.
• Nalewanie sobie napoju.
• Nakrywanie do obiadu.
• Darcie liści sałaty do sałatki.
• Odmierzanie i wsypywanie/wlewanie składników według przepisu.
• Ścielenie łóżka i sprzątanie pokoju.
• Ubieranie się i wybieranie sobie stroju.
• Szorowanie zlewu, toalety i wanny.
• Czyszczenie luster i okien.
• Segregowanie ubrań do prania.
• Poprawne odbieranie telefonu i wybieranie numeru.
• Porządkowanie podwórka.
• Płacenie przy drobnych zakupach.
• Pomoc przy czyszczeniu samochodu.
• Wynoszenie śmieci.
• Pomoc przy podejmowaniu rodzinnych decyzji w sprawie wspólnego spędzania wolnego czasu.
• Nauka wiązania sznurowadeł.
• Karmienie domowych zwierząt i czyszczenie ich klatek/legowisk.

 

Zadania dla sześciolatka

• Wybieranie ubrania odpowiednio do pogody.
• Trzepanie dywanów.
• Podlewanie roślin i kwiatów.
• Obieranie warzyw.
• Gotowanie prostego posiłku (tost, jajko na twardo).
• Przygotowanie sobie drugiego śniadania do szkoły.
• Odwieszanie swoich ubrań do szafy.
• Zbieranie drewna do kominka.
• Grabienie liści i pielenie chwastów.
• Wyprowadzanie psa na spacer.
• Wiązanie sobie butów.
• Opatrzenie drobnych skaleczeń i zadrapań.
• Utrzymywanie w czystości kosza na śmieci.
• Porządkowanie i czyszczenie szuflady na sztućce.

 

Lista zadań jest opracowaniem fragmentu listy zamieszczonej w artykule Maren Schmidt „Home responsibilities" opublikowanym w miesięczniku Tomorrow's Child (Vol.19, No. 1), The Montessori Foundation. Maren Schmidt (wieloletni dyplomowany nauczyciel Montessori (AMI), założyciel szkoły Montessori w USA oraz autorka książki „Understanding Montessori – A Guide for Parents" (Zrozumieć Montessori – Przewodnik dla rodziców). Zamieszczoną listę wykorzystywała przez 25 lat w swojej praktyce z dziećmi.
 
 

Fragment pracy magisterskiej arch. Moniki Dominik, "Wpływ otoczenia na rozwój dziecka", Wydział Architektury, Politechnika Warszawska

 

Dziecko w momencie narodzin nie ma świadomości ani woli. Dopiero je tworzy - tworzy człowieka poprzez "indywidualną aktywność, która jest jedynym środkiem rozwoju: stwierdzenie to jest prawdziwe zarówno w odniesieniu do dziecka w wieku przedszkolnym jak i młodych ludzi w szkole podstawowej oraz średniej"[1]. Dziecko rozpoczyna swój rozwój od pierwszych chwil obcowania z otoczeniem. Jak to możliwe? Dzieje się tak dzięki niezwykłej wrażliwości dzieci na to, co je otacza. Wszystko wokół budzi ich niezmierne zainteresowanie i entuzjazm, dzięki którym każde doświadczenie trafia w głąb dziecka. Montessori mówi, że nie przyswaja tego swoim umysłem a całym swoim życiem. W jednej z książek tak pisze: "dziecko tworzy swe własne 'duchowe ciało' poprzez używanie rzeczy ze swojego otoczenia. Nazwaliśmy ten typ umysłu - "chłonnym umysłem"[2]". Chłonny umysł to jeden z najważniejszych terminów jednoznacznie kojarzących się z pedagogiką Montessori.

[1] Maria Montessori, The Absorbent Mind, The Theosophical Publishing House Adyar Madras, Indie 1949, str.8, tłumaczenie własne

[2] tamże, str. 36, tłumaczenie własne

 

W rozwoju dziecka od narodzin do 6-stego roku życia wyróżnia się dwa podokresy: od 0 do trzech lat oraz od trzeciego do szóstego roku życia. Pierwszy - to czas bezkrytycznego przyjmowania wszystkiego, co znajduje się w otoczeniu zarówno pozytywnych jak i negatywnych doświadczeń. Od trzeciego roku życia, kiedy dziecko wytworzyło już podwaliny swojego charakteru, proces ten przebiega w sposób bardziej świadomy. W wieku sześciu lat zdolność chłonnego umysłu zanika. Dziecko czyni wszystko z otoczenia częścią swego umysłu: "nawyki, zwyczaje, religię"[1].

Z kluczowych pierwszych sześciu lat życia, czas od narodzin do drugiego roku życia jest niezmiernie istotny, gdyż wówczas w sposób zasadniczy kształtuje się ludzka osobowość.

[1] tamże, str. 36, tłumaczenie własne

 

"Zatem powinniśmy zauważyć, że dziecko dysponuje osobowościa, którą pragnie rozwijać; przejawia inicjatywę, samo wybiera swoją pracę, trwa w niej, zmienia ją w zgodzie z wewnętrznymi potrzebami; nie unika wysiłku, a raczej go poszukuje, i z wielką radością pokonuje wszelkie przeszkody w ramach swoich możliwości. Jest towarzyski do takiego stopnia, że pragnie dzielić się ze wszystkimi swoimi sukcesami, odkryciami i swoimi małymi zwycięstwami...'Czekaj, gdy obserwujesz' - to jest motto dydaktyka"[1].

[1] Maria Montessori , Dr. Montessori's own handbook , Nowy Jork, 1914r. str. 77, tłumaczenie własne

 

Umiejętności społeczne są zdobywane poprzez społeczne doświadczenia np.: dziecko uczy się czekać na swoją kolej, nie dlatego, że ktoś tak powiedział. To fakt, który odkryło poprzez społeczne doświadczenia. Uwewnętrznia te zasady, dzień po dniu funkcjonując w tym samym środowisku.

Dziecko nie rodzi się z wykształconą wolą. Buduje ją od podstaw na tyle skutecznie i trwale na ile pomaga mu w tym otoczenie, a co za tym idzie również dorosły, który stanowi istotny jego element. Zadaniem dorosłych jest "stopniowe wprowadzanie dziecka do świata opartego na porządku i do ograniczeń, jakie niesie ze sobą codzienne życie"[1]. Dzieci poprzez obcowanie z rutyną jak i ładem zewnętrznym tworzą swój ład wewnętrzny. Dlatego otoczenie musi być uporządkowane. Dzieci mają wrodzoną ogromną potrzebę porządku, którą środowisko przedszkolne jak i rodzinne powinno wspierać, bo to właśnie ono odgrywa bardzo ważną rolę w rozwoju charakteru u dzieci.

W książce "Montessori from the start" autorstwa Pauli Polk Lillard oraz Lynn Lillard Jessen – matki i córki współzałożycielek the Forest Bluff School w Lake Bluff, szkoły Montessori, osób o wielkim autorytecie i doświadczeniu w podążaniu za założeniami pedagogiki, autorek warsztatów pomagających być lepszymi rodzicami – szczególną uwagę zwraca się na trzy aspekty konieczne do kształtowania woli u dzieci poniżej szóstego roku życia:

  • przygotowanego dorosłego;
  • przygotowane otoczenie;
  • wolność z odpowiedzialnością

[1] www.bycrodzicami.pl/montessori-w-domu/rozwoj-woli-u-dzieci-ponizej-szostego-roku-zycia/, dostęp: 01.2013

 

 

Zapraszamy do przeczytania artykułu na temat rozwoju woli u dzieci poniżej szóstego roku życia.

Fragment pracy magisterskiej arch. Moniki Dominik, "Wpływ otoczenia na rozwój dziecka", Wydział Architektury, Politechnika Warszawska

 

Pedagogika Montessori opiera się na ujęciu holistycznym. Dlatego "celem edukacyjnym w pracy z bardzo małymi dziećmi musi być pomoc w spontanicznym rozwoju umysłowym, duchowym i fizycznym". Natomiast "sprawdzianem poprawności procesu edukacji jest szczęście dziecka". Szczęśliwe dziecko według Marii Montessori to takie, które ma możliwość i w pełni wykorzystuje swój potencjał rozwojowy. Jest zrównoważone, reaguje adekwatnie do sytuacji, jest otwarte na świat wraz z jego całą różnorodnością, jest dobre dla siebie i innych, ceni każde życie i piękno wokół siebie. Dziecko szczęśliwe to dziecko znormalizowane.

 

Zapraszamy do przeczytania artykułu o procesie normalizacji.

Co to jest adekwatna samoocena dziecka?

Obraz własnej osoby kształtuje się w oparciu o doświadczenia płynące z otoczenia społecznego dziecka. Powstaje on na podstawie komunikatów werbalnych i niewerbalnych, które otrzymuje dziecko. Pozytywny obraz własnej osoby jest niezmiernie ważny w życiu człowieka, a proces ten rozpoczyna się już od kołyski.

Jak kształtuje się pozytywny obraz własnej osoby – dziecka?

Podstawą do adekwatnej samooceny są:

Czytaj więcej: Kącik dla rodziców

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zmiana ustawień w popularnych przeglądarkach

Internet Explorer 9.0

Z menu przeglądarki (prawy górny róg): Narzędzia > Opcje Internetowe > Prywatność, przycisk Witryny. Suwakiem ustawiamy poziom, zmianę zatwierdzamy przyciskiem OK.

(Więcej na stronie o przeglądarce Internet Explorer)

Mozilla Firefox

Z menu przeglądarki: Narzędzia > Opcje > Prywatność. Uaktywnić pole Program Firefox: „będzie używał ustawień użytkownika”.
O ciasteczkach (cookies) decyduje zaklikanie – bądź nie – pozycji Akceptuj ciasteczka.
(Więcej na stronie o przeglądarce Mozilla Firefox)

Google Chrome

Trzeba kliknąć na menu (w prawym górnym rogu), zakładka Ustawienia > Pokaż ustawienia zaawansowane. W sekcji „Prywatność” trzeba kliknąć przycisk Ustawienia treści. W sekcji „Pliki cookie” można zmienić następujące ustawienia plików cookie:
Usuwanie plików cookie
Domyślne blokowanie plików cookie
Domyślne zezwalanie na pliki cookie
Domyślne zachowywanie plików cookie i danych stron do zamknięcia przeglądarki
Określanie wyjątków dla plików cookie z konkretnych witryn lub domen
(Więcej na stronie o przeglądarce Chrome)

Opera

Z menu przeglądarki: Narzędzie > Preferencje > Zaawansowane.
O ciasteczkach decyduje zaznaczenie – bądź nie – pozycji Ciasteczka.
(Więcej na stronie o przeglądarce Opera)

Safari

W menu rozwijanym Safari trzeba wybrać Preferencje i kliknąć ikonę Bezpieczeństwo. Tu wybiera się poziom bezpieczeństwa w obszarze ,,Akceptuj pliki cookie”.
(Więcej na stronie o przeglądarce Safari)